• Facebook - Grey Circle
  • Instagram - Szary Koło

Najchętniej czytane

Najnowsze wpisy

Szukaj na blogu

Dżungla za płotem czyli zieleń po singapursku

Często mówi się o Singapurze, że to Miasto w Ogrodzie. Na widokówkach królują futurystyczne ogrody Gardens by the Bay, bajecznie kolorowe orchidee i rozłożyste drzewa deszczowe. Najchętniej odwiedzane przez turystów miejsca mienią się tęczowymi kolorami tropikalnych kwiatów.

Czy zbłąkany turysta zobaczy równie imponujące widoki, zapuściwszy się w mniej uczęszczane rejony miasta? Jak wygląda zielona przestrzeń otaczająca zwykłych mieszkańców? O tym i o innych zielonych sprawach Singapuru spróbuję wam teraz opowiedzieć.

Życie wsród zieleni

Żeby zarysować temat, muszę napisać kilka zdań o tym, jak mieszkają Singapurczycy. Nie jest tajemnicą, że miasto ma ograniczoną powierzchnię pod zabudowę- w końcu jest to niewielka wyspa. Mieszkańców systematycznie przybywa i obecnie ich liczba sięga 6 mln. Ponieważ powierzchnia Singapuru jest zbliżona do obszaru, jaki zajmuje Warszawa, łatwo można sobie wyobrazić jaki tłok i ścisk tu panuje. Zapewnienie tak dużej liczbie mieszkańców komfortowej przestrzeni do życia to prawdziwe wyzwanie dla miasta. Nieliczni szczęśliwcy, mogą pochwalić się własnym domem i jest to na ogół dom z mikroskopijnym ogródkiem, kilkumetrowym trawnikiem, niewielkim basenem czy sadzawką, palmą i bananowcem.

Poniżej możecie zobaczyć mały fragment jednego z singapurskich domów z ogrodem. Szczęśliwie dla jego mieszkańców, dach nieruchomości jest również pokryty zielenią, co znacznie zwiększa powierzchnię użytkową ogrodu. W prywatnych ogrodach często można spotkać kolekcje storczyków, bromelii czy begonii. Popularne są też niewielkich rozmiarów palmy, plumerie (Plumeria) czy drzewa owocowe, takie jak chlebowiec (Artocarpus heterophyllus) czy rambutan (Nephelium lappaceum).

Taki dom z ogrodem jak na zdjęciach powyżej jest luksusem, dostępnym jedynie dla garstki najzamożniejszych singapurczyków. Większość obywateli zajmuje mieszkanie w blokach, budowanych i dotowanych przez państwo. Od ponad 50 lat ogromne osiedla wyrastają jak przysłowiowe grzyby po deszczu, wgryzając się coraz mocniej w nieliczne już naturalne obszary lasu tropikalnego. Bloki projektowane są bez balkonów, okna są zazwyczaj niewielkie, a mieszkania ciemne, w takich bowiem łatwiej utrzymać niższą temperaturę. Niestety, takie warunki nie sprzyjają roślinom. Amatorom zieleni pozostają zewnętrzne korytarze, na których można ustawić doniczki, o ile sąsiedzi nie mają nic przeciwko temu... a z tym bywa różnie. Nierzadko słyszałam historie osób, które toczą zażarte wojny sąsiedzkie...w takiej ciasnocie wydaje się to nieuniknione.

Jedynymi miejscami na realizację ogrodniczych pasji mieszkańców wydają się chodniki i trawniki przed blokami. Z tej możliwości korzystają przede wszystkim najstarsi mieszkańcy, którzy mają czas na pielęgnacje swoich minigrządek. Przyblokowe ogródki to również niewyczerpana skarbnica inspiracji, a osiedlowy design miesza się tu z zacięciem do DIY.

Trzeba oddać miastu, że zieleń wokół bloków jest bardzo zadbana. Systematycznie koszone są trawniki, liście grabione, śmieci wywożone, drzewa przechodzą regularne inspekcje. Nic nie jest pozostawione przypadkowi, każdy kawałek przestrzeni jest monitorowany i jeśli zachodzi potrzeba, modyfikowany tak, aby spełniać potrzeby mieszkańców. W przestrzeni wspólnej, na osiedlach znajdują się miejsca przeznaczone do uprawiania sportów, korty, bieżnie, siłownie na wolnym powietrzu. Buduje się otwarte pawilony, w których można zorganizować rodzinne przyjęcie czy spotkanie sąsiedzkie. Zaaranżowane są miejsca, gdzie można zjeść lunch, czy rozegrać partyjkę mahjong. Miejsc na parkingach wielopoziomowych jest wystarczająco dla wszystkich, więc nie istnieje problemu dzikiego parkowania.

Istnieje jeszcze jedna kategoria mieszkaniowa, pośrednia pomiędzy własnym domem a mieszkaniem z państwowego przydziału... są to apartamentowce. Lokatorzy takich osiedli mają zazwyczaj do swojej dyspozycji balkony, na których mogą realizować się ogrodniczo. Zieleń wokół budynków jest wspólna i tutaj jakiekolwiek ingerencje w jej wygląd nie wchodzą w rachubę. Można bez limitów cieszyć się tropikalnymi roślinami zaaranżowanymi przez projektantów, ale niekoniecznie wykroić dla siebie rabatkę na warzywa.

W osiedlowych nasadzeniach dominują takie rośliny jak aglaonemy (Aglaonema), kordyliny (Cordyline), alpinie (Alpinia), kostowce (Costus), helikonie (Heliconia), filodendrony (Philodendron) czy ozdobne bananowce (Musa). Z roślin pnących najpopularniejsze są bugenwille (Bougainvillea), bauhinie (Bauhinia kockiana) i tunbergia (Thunbergia). Z drzew zdecydowanie najczęściej sadzone są plumerie (Plumeria) oraz różne gatunki palm.

Zielone ulice

To, że ulice Singapuru to zielone aleje wśród drzew widać na pierwszy rzut oka. Drzewa w przestrzeni miejskiej mają za zadanie przede wszystkim cieniowanie ulic, chodników oraz miejsc rekreacyjnych dla mieszkańców. Mają również osłaniać zabudowania mieszkalne przed ulicznym zgiełkiem i zanieczyszczeniami powietrza oraz....po prostu być ładne i efektowne. Dzięki tropikalnemu klimatowi wachlarz dostępnych gatunków jest naprawdę szeroki. Sadzi się zarówno gatunki naturalnie występujące w Azji Południowo Wschodniej, jak i gatunki występujące w strefach tropikalnych innych kontynentów. Najstarsze i najokazalsze drzewa w Singapurze są traktowane jako dobro narodowe i pieczołowicie pielęgnowane i chronione.

Gatunki drzew osiągających największe rozmiary sadzi się przede wszystkim w parkach, wzdłuż ulic, ścieżek rowerowych, placach zabaw czy miejscach wypoczynku i rekreacji.

Najczęściej pojawiają się takie gatunki drzew jak drzewo deszczowe (Samanea saman), tembusu (Fagraea fragrans), peltoforum oskrzydlone (Peltophorum pterocarpum),

Pterocarpus indicus, Callerya atropurpurea czy Khaya senegalensis.

W miejscach, gdzie przestrzeń dla zieleni jest ograniczona np. na wąskich ulicach czy przy budynkach zastosowanie znajdują gatunki drzew osiągających mniejsze rozmiary. Wśród nich popularne są lagerstremia wspaniała (Lagerstroemia speciosa), Xanthostemon chrysanthus, Kopsia flavida czy Callistemon citrinus oraz różne gatunki palm.

Singapur przykłada dużą wagę do pielęgnacji zieleni miejskiej, odtwarzania utraconych zasobów i przywracania gatunków, które zostały utracone w trakcie intensywnej urbanizacji wyspy. Od 1987 do 2007 roku zwiększono o blisko 11% powierzchnię terenów zielonych na wyspie przy jednoczesnym wzroście zaludnienia aż o (!) 70%.

Na chwilę obecną miasto nadal inwestuje duże środki w rozwój idei 'Miasto w Ogrodzie'. Za najważniejsze cele na najbliższe lata uznano:

  • angażowanie i inspirowanie mieszkańców do tworzenia i rozwoju zielonego Singapuru

  • podnoszenie kompetencji osób z branży ogrodniczej (ogrodników i architektów krajobrazu)

  • wzbogacanie bioróżnorodności na terenie miasta

  • intensywna promocja ogrodów Gardens by the Bay i Singapurskiego Ogrodu Botanicznego

  • optymalizacja przestrzeni miejskiej pod kątem dostępności dla mieszkańców do obszarów zielonych i rekreacyjnych

  • modernizacja istniejących parków

Jak wam podoba się pomysł Miasta w Ogrodzie? Chcielibyście mieszkać w tak zielonym miejscu?

Pozdrawiam!

  • Facebook - Grey Circle
  • Pinterest - Grey Circle
  • Instagram - Grey Circle