• Facebook - Grey Circle
  • Instagram - Szary Koło

Najchętniej czytane

Najnowsze wpisy

Szukaj na blogu

Las nie z tej ziemi.

Tytułowy las to australijski 'Tingle Forest', jedyne takie miejsce na ziemi. Zajmuje kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych jej powierzchni. Miejsce unikalne, niepowtarzalne i z całą pewnością robiące ogromne (dosłownie i w przenośni) wrażenie!

Historia tego lasu jest tak stara, że aby sięgnąć do jej początku, trzeba udać się aż 67 milionów lat w przeszłość. Kiedy po ziemi spacerowały dinozaury, a Australia była częścią superkontynentu zwanego Gondwana, w lasach zaczynały kiełkować pierwsze drzewa eukaliptusowe. Od tamtego czasu eukaliptusy ewoluowały, zmieniały się tak, aby móc zasiedlać coraz to nowe obszary i lepiej przystosowywać się do zmian klimatu zachodzących wokół. Traf chciał, że na malutkim skrawku lądu, warunki klimatyczne i siedliskowe uległy tylko minimalnym zmianom. Dzięki temu po dziś dzień można podziwiać gatunki roślin, których genealogia sięga milionów lat wstecz. Nieskamieniałe, niezmurszałe, ani niezatopione w przeźroczystym bursztynie, lecz piękne, zielone i szumiące nad głowami drzewa. Królem całego lasy jest Red Tngle (czerwone drzewo tingle), czyli jeden z ewolucyjnie najstarszy gatunek eukaliptusów (Eucalyptus jacksonii)...

.... bilet do tego raju kosztuje 20 dolców ;)

Miejsce

Ten wyjątkowy las położony jest w południowej części Australii Zachodniej, w pobliżu malowniczej miejscowości Nornalup i jest częścią znacznie rozleglejszego Walpole-Nornalup National Park.

Las, o którym mowa, zajmuje kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych, a jego najpiękniejsza część zwana Valley of the Giants (czyli Dolina Gigantów) to główny cel wycieczek docierających w te rejony. Ze względu na wyjątkowość drzew, o której opowiem poniżej, obszar ten jest pod ścisłą ochroną. Oczywiście, tak jak większość tego typu miejsc w Australii wszystko jest świetnie przygotowane na potrzeby turystów, pałających żądzą przyrodniczych doznań. Zwiedzanie lasu odbywa się tylko po wyznaczonych do tego ścieżkach i jest podzielone na dwa etapy. Pierwszy to przechadzka po wąskich i chybotliwych stalowych kładkach, rozwieszonych pomiędzy koronami drzew. Drugi etap to drewniane pomosty wijące się u podnóży drzew. Przejście całej trasy zajmuje około godziny, chyba że tak jak ja robicie zyliardy zdjęć, wtedy potrzeba zarezerwować co najmniej dwie godziny.

Red Tingle czyli Eucalyptus jacksonii

Eucalyptus jacksonii to niekwestionowana gwiazda Doliny Gigantów. Z łatwością można rozpoznać drzewa tego gatunku po pięknej, wybarwionej na rdzawy kolor korze.

Czerwone drzewa tingle to prawdziwe giganty, dorastają do 75 metrów wysokości. Obwód pnia u podstawy może przekraczać 20 metrów. Jest to najokazalszy spośród wszystkich gatunków eukaliptusów. Drzewa tworzą korzenie szkarpowe, charakterystyczne dla bardzo wysokich, tropikalnych drzew. Red Tingle jest gatunkiem długowiecznym, wiek najstarszych drzew szacuje się na ponad 400 lat.

Eucalyptus jacksonii charakteryzuje się bardzo płytkim i rozległym systemem korzeniowym, niespotykanym u innych gatunków eukaliptusów. Położone tuż pod powierzchnią ziemi korzenie są bardzo wrażliwe. Notoryczne ugniatanie ziemi przez spacerowiczów prowadziłoby do zamierania korzeni, a co za tym idzie i całych drzew. Właśnie z tego powodu na terenie parku przygotowano specjalne ścieżki dla odwiedzających.

Inne gatunki drzew w Dolinie Gigantów.

Jednym tchem z drzewem Red Tingle wymieniane są jeszcze dwa gatunki, charakterystyczne dla tego lasu. Są to Żółte Drzewo Tingle (Eucalyptus guilfoylei) oraz drzewo Karri (Eucalyptus diversicolor) - szczęśliwie to ostatnie drzewo ma polską nazwę...eukaliptus różnobarwny.

Żółty Tingle osiąga wysokość 35 metrów i nie tworzy korzeni szkarpowych. Jego kora jest koloru popielatego.

Drzewo karri jest zdecydowanie najwyższym drzewem w tym lesie, a co najciekawsze jest trzecim najwyższym gatunkiem drzew na świecie. Eukaliptus różnobarwny dorasta do 90 metrów wysokości.

W Dolinie Gigantów można spotkać także drzewo marri (Corymbia calophylla / Eucalyptus calophylla), które stosunkowo powszechnie występuje na tych terenach. Marri może dorastać do 60 metrów wysokości, ma bruzdowatą korę w kolorze ciemnopopielatym. Marri jest zaliczane do grupy eukaliptusów, których drewno wydziela ciemnoczerwonego, gęstą żywicę.

Pożary lasów eukaliptusowych

Pożary lasów w Australii to nic niezwykłego. Zdarzają się tak często, że większość roślin zdążyła się już do nich przyzwyczaić i wytworzyć cechy, które pozwalają im przetrwać niszczycielską moc ognia. Nie inaczej jest z eukaliptusami w Dolinie Gigantów.

Często u wiekowych drzew tingle można zaobserwować ogromne, wypalone dziuple u podstawy pnia. Jak powstają? Drzewa tingle nie są wolne od szkodników, ale znalazły sposób na pozbycie się uciążliwych pasożytów. Do tego celu wykorzystują właśnie cyklicznie powtarzające się pożary. Wyjedzone i spróchniałe wnętrze drzewa jest wyjątkowo łatwopalne. Kiedy ogień zaczyna trawić drzewo, wewnętrzna część pnia szybko zajmuje się ogniem i wypala, pozostawiając zewnętrzne żywe drewno jedynie nieznacznie nadpalone. Niektóre drzewa tingle wyglądają wprost niesamowicie i aż dziw bierze, że tak ogromne rośliny są w stanie utrzymać równowagę i dalej się rozwijać.

Czy warto odwiedzić to miejsce?

Zdecydowanie tak! To miejsce NIE rozczarowuje, szczególnie jeśli interesujecie się przyrodą. Szczerze powiedziawszy, nie był to punkt naszej wycieczki, na który jakoś specjalnie czekaliśmy i w tym kontekście miejsce bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. Warto poświęcić godzinę na zobaczenie niesamowitych drzew tingle, w końcu nigdzie indziej okazja się nie powtórzy. Spacer na wysokości 40 metrów, wśród koron potężnych eukaliptusów na pewno zostanie w pamięci na długo, w końcu z tej perspektywy nieczęsto zdarza się podziwiać drzewa.

Samo miejsce jest nienagannie zorganizowane i utrzymane. Kilka razy dziennie oferowane są darmowe wycieczki z przewodnikiem. Zdecydowanie polecam tę opcję, jeśli ktoś pragnie dowiedzieć się odrobinę więcej o tym unikalnym ekosystemie.

Wszystkie niezbędne informacje można znaleźć na stronie Tree Top Walk.

O ile aparat fotograficzny ściskam w dłoni dość pewnie, to z kamerką niestety idzie mi dość opornie. No ale od czegoś trzeba zacząć, wiec zaczynam i ja....od zabrania Was na krótką przechadzkę po Tingle Forest.

Jeśli macie pytania, a odpowiedzi nie znaleźliście w powyższym tekście, coś Wam się podobało lub nie, lub najzwyczajniej macie ochotę podzielić się swoimi uwagami, proszę, zostawcie komentarz!

Pozdrawiam, do następnego!

  • Facebook - Grey Circle
  • Pinterest - Grey Circle
  • Instagram - Grey Circle