• Facebook - Grey Circle
  • Instagram - Szary Koło

Najchętniej czytane

Najnowsze wpisy

Szukaj na blogu

Tropiki z bardzo bliska czyli sobotnia wyprawa fotograficzna.

Weekendowe spacery w Singapurze to prawdziwe wyzwanie dla najbardziej zagorzałych amatorów tego sportu. Co prawda wiekszość ludzi preferuje klimatyzowane warunki, które oferują centra handlowe, niestety, smutna prawda jest taka, że nie wszyscy mogą się tam zmieścić. Reszta nieszcześników jest zmuszona do spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu.

Twardziel, który podejmie się tego wyzwania, musi liczyć się z licznymi niedogodnościami: podeptanymi stopami, atakiem wściekłych łokci, szukających okazji do wbicia się prosto w żebra, dzikimi wrzaskami puszczonych samopas dzieci, zapachem curry zatykającym nozdrza i oczywiście materializującymi się tuż przed obiektywem aparatu postaciami znikąd. Jednym słowem w weekendy najlepiej zaszyć się w domu i poczekać aż 6 milionów singapurskich obywateli wróci w poniedziałek do pracy. Wysokie temperatury i pot zalewający oczy, w weekendy stają się bez wątpienia tymi mniej uciążliwymi aspektami tropikalnej egzystencji. Niestety, nie można spędzić każdego weekendu jedynie leżąc na kanapie i spacerując do lodówki w poszukiwaniu chwilowej ochłody. Niestety czasem trzeba wyjść gdzieś dalej i to dalej oznacza znacznie dalej niż przydomowy ogródek.

Tak też było w miniony weekend, kiedy okoliczności wyższe kazały mi udać się, o zgrozo, do jednego z miejskich parków. Żeby spacer nie był zupełnie bezowocny, uzbroiłam się w aparat i z niezbędnym oprzyrządowaniem ruszyłam wyasfaltowanymi alejkami w poszukiwaniu tropikalnego piękna.

A oto i efekty znoju, trudu, potu i irytacji.


  • Facebook - Grey Circle
  • Pinterest - Grey Circle
  • Instagram - Grey Circle