• Facebook - Grey Circle
  • Instagram - Szary Koło

Najchętniej czytane

Najnowsze wpisy

Szukaj na blogu

Ogród Botaniczny w Gold Coast, Australia

Lubie podróże, nowe miejsca, nowe twarze, ale to co sprawia mi najwiecej satysfakcji to rośliny, które moge „odkryc” i odhaczyć na mojej nieskończenie długiej liście ‘do zobaczenia’. Moje wyjazdy nie ciągną sie na tyle długo (czemu, ach czemu), żebym niczym kozica górska (tudzież inny leśny zając) mogła całymi dniami biegać po łąkach i kniejach. Idealnym kompromism godzącym mój brak czasu i wewnetrzną potrzebę odkrywania okazały sie ogrody botaniczne. Tak, to jest właśnie moje wakacyjne ‘must see’.


Nieistotne jest, czy są to małe prywatne kolekcje, czy duże, profesjonalnie zarządzane ogrody, każdy wart poświęconego mu czasu i uwagi. Banalnie stwierdzę, że każdy jest wyjątkowy, unikalny, każdy ma swój charakter i każdy bez wyjątku jest tworzony przez pasjonatów. Tak, takie miejsca są warte zobaczenia, obolałych nóg, wylanego potu i wypalonej benzyny. Kilka miesięcy temu mieliśmy okazje odwiedzić kolejny ogród- Regionalny Ogród Botaniczny w Gold Coast, leżący na wschodnim wybrzeżu Australii, w stanie Queensland. Zlokalizowany w niewielkiej odległości od centrum miasta, nad malowniczą rzeką Nerang. Ogród został otwarty w 2009 roku dzięki determinacji

i pracy lokalnej społeczności. Finansowany tylko w nieznacznym stopniu z funduszy miasta, utrzymuje się z datków odwiedzających (wstęp do ogrodu jest nieodpłatny), ofiarności mieszkańców i lokalnych firm. Duża część zgromadzonej kolekcji roślin pochodzi od miejscowych szkółek-darczyńców i prywatnych kolekcjonerów

i hobbystów, została posadzona przez wolontariuszy. Ogród w dalszym ciągu jest rozbudowywany. Zagospodarowywane są kolejne obszary z ponad 30 hektarowej działki, przybywa nowych roślin i elementów małej architektury.


Ogród, ze względu na dużą przestrzeń, która ma do dyspozycji, starorzecza na swoim terenie, jak i samą rzekę, ma charakter parkowy. Ogrody tematyczne, przenikają się, tworząc spójną całość. Założyciele i twórcy ogrodu skupili się przede wszystkim na pokazaniu kolekcji gatunków naturalnie występujących w stanie Queensland: traw drzewiastych (Xanthorrhoea johnsonii), kuflików (Callistemon), banksji, eukaliptusów czy roślin lasów mangrowych. Znaleziono również miejsce na zaaranżowanie ogrodu różanego, ogrodu dla motyli czy placu zabaw dla dzieci. Brzegi jeziora spinają drewniane mosty, w kilku miejscach zlokalizowano tarasy widokowe, z których można podziwiać ogromne eukaliptusy.

Współczesny ogród botaniczny to nie tylko miejsce skupiające rośliny, to także ostoja dla wielu gatunków zwierząt. W wypadku ogrodu w Gold Coast są to przede wszystkim liczne gatunki ptaków i gadów, których różnorodność można podziwiać

w nie mniejszym stopniu niż unikatowe gatunki roślin.

Ogród jest wspaniałym miejscem zarówno dla mieszkańców, jak i turystów. Łączy klasyczne funkcje przypisane ogrodowi botanicznemu, jak edukacja czy badania nad bioróżnorodnością, z funkcją wypoczynkową i rekreacyjną. Dzięki temu ogród stworzony przez lokalną społeczność służy przede wszystkim jej.

Ogród jest bardzo miłym miejscem, w którym można znaleźć wytchnienie w upalne dni, z dala od plaż pełnych zgiełku i szalejących w wodzie surferów. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wytknęła kilku niedociągnięć. Główny minus dotyczy samego projektu zagospodarowania terenu, w którym poprowadzono drogę łączącą wjazd, parkingi i wyjazd do około jeziorka, przez centralna część parku. Zabieg zupełnie dla mnie niezrozumiały, zakłócający sielankową atmosferę miejsca, no i co oczywiste niepotrzebnie wprowadzający element niebezpieczeństwa, szczególnie że jest to miejsce lubiane przez rodziców z dziećmi. Kolejny minus to chyba standard, bo są to bowiem braki etykietek z nazwami roślin w kolekcji. Niestety wszystkie ogrody borykają się z tym problemem, głównie wynikającym z braków kadrowych. Przyznaje, że utrzymanie w ryzach ewidencji roślin jest trudne i często wymaga poświęcenia całego etatu tylko i wyłącznie na ten cel.

Podsumowując, miejsce zdecydowanie warte odwiedzin. Myślę, że Ogród jeszcze przez wiele lat będzie podlegał dynamicznym zmianom i rozbudowie, dzięki czemu będzie jeszcze nie raz można odkryć go na nowo. Jest też świetnym przykładem na to, jak wiele może zdziałać lokalna społeczność, jeśli tylko jest zdeterminowana, żeby osiągnąć swój cel.



  • Facebook - Grey Circle
  • Pinterest - Grey Circle
  • Instagram - Grey Circle